wtorek, 1 lipca 2014

ZMIANA KOLORKU

W końcu wakacje i skończenie gimnazjum, a z tym przyszła możliwość zrobienia czegoś z włosami. W trakcie gimnazjum było to zabronione (farbowanie). Postanowiłam wreszcie wyrównać mój kolor i rozjaśnić je trochę. Zakupiłam farby z Garnier Nutrisse Creme odcień 111 superrozjaśnianie. Miałam naturalny blond, który zmieniał się z zimy na lato i odwrotnie. Latem włosy mi jaśniały, a zimą ciemniały. Stąd też pojawił się efekt z tyłu głowy u nasady takich "odrostów", ale to nie przez farby, szmponetki itp, moje włosy też zmieniły zabrwienie na żółte ;c To mi się w ogóle nie spodobało i czekałam tylko na wakacje, by coś z tym zrobić ;D I stwierdziłam, że najprościej będzie je rozjaśnić. Nie chciałam zykłego rozjaśniacza, bo bałam się, że spalę sobie włosy, a do fryzjera też nie chciałam, bo dodatkowe koszty i do końca nie ufam fryzjerom, a nie znam jakiegoś naprawdę dobrego. Wzięłam sprawy w swoje ręce, a dokładniej w ręce siostry przyjaciółki. Nałożyła mi farbę, odczekałyśmy i proszę efekt ; 

 



Jak widać, zniknęły te "odrosty", są jaśniejsze, chociaż nie widać tego tak, jak  w rzeczywistości. Włosy po niej mam mięciutkie, pachnące, wygładzone. Zniszczone były, ale jakoś większego zniszczenia nie zauważyłam.

Na tym zdjęciu 'PRZED' widzicie moje "loki", bo nie każdy włos się skręcił, jeden taki, drugi taki ;/ A na zdjęciu 'PO' są wyprostowane i widać, że są pocieniowane ;d 

Czy jestem zadowolona z tego kolorku?

Na razie nie wiem, bo to trochę szok był dla mnie, mimo tego, że to nie taka wielka zmiana, ale jednak. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam i na żywo widziała mnie tylko jedna przyjaciółka. Zobaczymy co powie reszta, jak się spotkamy ;)

 

 

A tu macie w świetle dziennym i z przodu i macie okazję zobaczyć mnie w przedziałku na środku, bo raczej się tak nie czeszę, tylko grzywkę na bok ;d

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

BlogBlogs